top of page
Szukaj


Nie jesteś zmęczona/y życiem. Często pojawia się przeciążenie psychiczne, że możesz wszystko. "Rozmowa" z Byung-Chul Hanem
Byung-Chul Han opisuje fundamentalną zmianę:
kiedyś człowiek był kontrolowany przez system zewnętrzny: zakazy, normy, struktury.
Dziś?
kontrola została zinternalizowana.
Nie słyszymy już:„musisz”
Słyszymy:„możesz”
I właśnie w tym „możesz” ukryta jest nowa forma przemocy.
To już nie system nas zmusza.
👉 My zmuszamy sami siebie, co w konsekwencji prowadzi do stanu który czujemy jako przeciążenie psychiczne.
renataolszewska22
17 kwi3 minut(y) czytania


Stabilny umysł w niestabilnym świecie to waluta nadchodzących czasów. Czego uczy Albert Camus | Klinika Zdrowego Rozsądku
Współczesny świat nie daje już tego, co kiedyś wydawało się oczywiste: przewidywalności, ciągłości, poczucia kontroli. Zamiast tego oferuje zmienność, nadmiar bodźców i chroniczną niepewność.
W takiej rzeczywistości nie wystarcza już wiedzieć „co robić”. Ważnym pytaniem jest:
👉 jak funkcjonować psychicznie, kiedy nie ma pewności?
Albert Camus daje jedną z najbardziej uczciwych odpowiedzi na to pytanie. Absurd: punkt wyjścia, nie problem Camus nie zaczyna od sensu. Zaczyna od
renataolszewska22
12 kwi3 minut(y) czytania


Nie przetrwasz. Albo się wzmocnisz. Odporność psychiczna w niestabilnym świecie według Taleba
Czym jest odporność psychiczna w niestabilnym świecie według Taleba
W klasycznym rozumieniu odporność psychiczna oznacza:
radzenie sobie ze stresem
powrót do równowagi
kontrolę emocji
Ale odporność psychiczna w niestabilnym świecie nie polega na powrocie do „spokoju”.
Polega na czymś trudniejszym:
na zdolności działania mimo braku stabilności
To zmienia wszystko.
Najważniejsza koncepcja Taleba to:
antykruchuchość czyli wzrost dzięki stresowi i trudnościom.
renataolszewska22
9 kwi2 minut(y) czytania


Stabilny umysł w niestabilnym świecie – czym jest odporność psychiczna i jak ją budować?
„Stabilny umysł w niestabilnym świecie to waluta nadchodzących czasów.” To nie jest metafora. To diagnoza współczesności.
Żyjemy w świecie, który:
zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, przeciąża nas informacyjnie i emocjonalnie, nie daje trwałych punktów odniesienia.
I co najważniejsze to nie jest chwilowy kryzys. To nowa norma.
Dlatego coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: jak zachować spokój i stabilność psychiczną w niepewnych czasach?
renataolszewska22
9 kwi3 minut(y) czytania


„Nie wiem już, po co tak bardzo się staram”
Nie wiem już, po co tak bardzo się staram. To zdanie nie zawsze oznacza rezygnację. Często nie jest wyrazem słabości ani utraty ambicji.
Bywa raczej momentem, w którym człowiek dociera do granicy, nie fizycznej, lecz egzystencjalnej i orientuje się, że dotychczasowy sposób życia przestał mieć dla niego znaczenie. „Nie wiem już, po co tak bardzo się staram” pojawia się zazwyczaj po latach wysiłku.
Po czasie intensywnego funkcjonowania, odpowiedzialności, podtrzymywania świata
renataolszewska22
29 mar3 minut(y) czytania


„Jestem wśród ludzi, a czuję się głęboko samotna/y”
Jestem wśród ludzi, a czuję się głęboko samotna/y. To jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń psychicznych, bo podważa prostą logikę społeczną:
skoro mam ludzi wokół siebie, nie powinnam czuć samotności.
A jednak w praktyce terapeutycznej to zdanie pojawia się bardzo często. I niemal zawsze dotyczy nie liczby relacji, lecz ich jakości.
renataolszewska22
22 mar2 minut(y) czytania


„Coraz częściej mam wrażenie, że życie mnie omija”
Są zdania, które nie brzmią dramatycznie. Nie krzyczą. Nie wołają o pomoc. A jednak w gabinecie terapeutycznym mają ogromną wagę. Jednym z nich jest właśnie to: „Coraz częściej mam wrażenie, że życie mnie omija.” To zdanie bardzo rzadko pojawia się w momentach ostrego kryzysu. Częściej rodzi się w okresach przejścia, wtedy, gdy zewnętrznie „wszystko jeszcze działa”, ale wewnętrznie zaczyna brakować obecności. Nie chodzi o czas. Chodzi o bycie.
renataolszewska22
15 mar3 minut(y) czytania


Dlaczego dziś wracamy do mędrców
Współczesna kultura psychologiczna jest pełna odpowiedzi na pytanie:
jak? Jak uspokoić lęk. Jak regulować emocje. Jak poprawić relacje. Jak działać skuteczniej.
A jednak coraz więcej ludzi przychodzi z pytaniem:
dlaczego?
Dlaczego mam tak żyć. Dlaczego to mnie spotkało. Dlaczego mam się starać. Dlaczego w ogóle wstawać rano.
To nie są pytania objawowe. To są pytania egzystencjalne.
renataolszewska22
11 mar2 minut(y) czytania


„Mam wszystko, co powinnam mieć i nie wiem, dlaczego to nie wystarcza”
Mam wszystko, co powinnam mieć i nie wiem, dlaczego to nie wystarcza. To zdanie bardzo rzadko wypowiadają osoby, które „sobie nie radzą”. Częściej mówią je ludzie, którzy radzili sobie zbyt długo.
Z zewnątrz wszystko się zgadza. Życie jest poukładane. Odpowiedzialne. Racjonalne.
Jest praca, często wymagająca, sensowna, czasem prestiżowa. Jest dom. Relacje. Stabilność.
A jednak pojawia się myśl, która bywa natychmiast zagłuszana: dlaczego tego nie czuję?
renataolszewska22
8 mar3 minut(y) czytania


Nie jesteś problemem do rozwiązania
Immanuel Kant postawił jedno z najważniejszych zdań w historii myśli o człowieku:„Człowieka należy zawsze traktować jako cel sam w sobie, nigdy wyłącznie jako środek.”
To zdanie ma potężne konsekwencje terapeutyczne.
Oznacza, że:
człowiek nie traci godności, gdy cierpi,
nie traci jej, gdy jest zdezorganizowany,
nie traci jej, gdy nie funkcjonuje „jak trzeba”.
Godność nie jest nagrodą za stabilność. Jest niezbywalną cechą bycia osobą.
renataolszewska22
4 mar2 minut(y) czytania


„Nie jestem nieszczęśliwa/y ale nie czuję, że żyję”
Nie jestem nieszczęśliwa/y ale nie czuję, że żyję.To zdanie rzadko brzmi dramatycznie. Często pojawia się mimochodem , bez łez, bez alarmu, bez „wielkiego kryzysu”.
A jednak niesie w sobie coś fundamentalnego: utraconą więź z własnym życiem.
Nie chodzi o to, że „jest źle”. Bywa stabilnie. Funkcjonalnie. Poprawnie. Czasem wręcz tak, jak „powinno być”.
A jednak pojawia się doświadczenie, które wiele osób opisuje podobnie: jakbym żyła obok siebie, jakbym była za szybą, jakby mn
renataolszewska22
1 mar3 minut(y) czytania


Zanim nazwaliśmy to traumą, filozofowie mówili o kruchości
Współczesna psychotraumatologia coraz wyraźniej mówi o tym, że trauma to nie tylko:
reakcja układu nerwowego,
pamięć ciała,
nadmiar pobudzenia.
To także, a czasem przede wszystkim, rana sensu
Filozofowie widzieli to pierwsi:
trauma rozbija opowieść o świecie,
podważa zaufanie do rzeczywistości,
niszczy oczywistość istnienia.
Dlatego osoba po traumie często nie pyta: „jak mam się uspokoić?”
Pyta:„jak mam dalej żyć w świecie, który przestał być bezpieczny?”
renataolszewska22
25 lut2 minut(y) czytania


„Nie mam prawa narzekać, a jednak…”
"Nie mam prawa narzekać, a jednak…"
To zdanie bardzo rzadko wypowiadane jest głośno.
Częściej pojawia się półgłosem, jakby samo jego sformułowanie było czymś niestosownym.
Bo przecież:
- inni mają gorzej,
- życie „obiektywnie” się udało,
-nie wydarzyło się nic, co usprawiedliwiałoby trudność.
A jednak… coś boli.
Coś ciąży. Coś nie daje spokoju.
I właśnie w tym miejscu bardzo często pojawia się wstyd.
renataolszewska22
22 lut2 minut(y) czytania


Człowiek jako sens, nie przypadek
Søren Kierkegaard jako jeden z pierwszych powiedział coś, co do dziś bywa mylone z patologią:
lęk nie jest zaburzeniem —jest konsekwencją wolności.
Jeśli mogę wybierać, mogę też zbłądzić. Jeśli moje życie ma znaczenie, mogę je utracić.Jeśli coś jest ważne, mogę to stracić.
Lęk egzystencjalny nie jest więc „błędem systemu”. Jest dowodem, że życie nie jest obojętne.
Współczesna psychologia często próbuje ten lęk:
wygładzić,
zredukować
uspokoić
zredukować,
uspokoić.
renataolszewska22
18 lut2 minut(y) czytania


„Wszyscy myślą, że jestem silna / silny”
Społeczna etykieta siły działa podstępnie. Z jednej strony przynosi uznanie, zaufanie i podziw. Z drugiej — zamyka bardzo ważne drzwi.
Osoby postrzegane jako „silne”:
- rzadziej słyszą pytanie „czy czegoś potrzebujesz?”,
- rzadziej otrzymują realną pomoc,
- częściej spotykają się z założeniem, że „poradzą sobie same”.
Ich potrzeby stają się niewidzialne.
renataolszewska22
15 lut3 minut(y) czytania


Psychologia nie zaczęła się w gabinecie
Słynne sokratejskie „wiem, że nic nie wiem” bywa dziś błędnie rozumiane jako intelektualna poza. Tymczasem w swojej istocie jest to postawa głębokiej pokory wobec drugiego człowieka.
Sokrates nie przychodził z odpowiedziami. Przychodził z pytaniami.
Nie zakładał, że wie lepiej. Zakładał, że prawda rodzi się w dialogu.
To dokładnie ta sama postawa, która leży u podstaw dobrej terapii:
brak wszechwiedzy terapeuty,
gotowość do bycia w procesie,
ciekawość zamiast interpretacyjnej
renataolszewska22
11 lut2 minut(y) czytania


„Nie jestem w kryzysie, ale już nie daję rady”
Stan pomiędzy.... najbardziej ignorowany sygnał ostrzegawczy.
To zdanie nie brzmi dramatycznie. Nie wywołuje alarmu. Często przechodzi niezauważone nawet przez osobę, która je wypowiada.
A jednak w pracy terapeutycznej to jedno z najważniejszych zdań ostrzegawczych, jakie możemy usłyszeć.
Opisuje stan przedkryzysowy, który w naszej kulturze jest niemal niewidzialny. Bo nie wygląda „wystarczająco poważnie”.
renataolszewska22
8 lut2 minut(y) czytania


Zanim pojawiła się terapia, była mądrość - psychologia stoicka
Epiktet pisał w Enchiridionie zdanie, które do dziś mogłoby wisieć na ścianie każdego gabinetu terapeutycznego:
„Ludzi nie niepokoją same rzeczy, lecz ich wyobrażenia o rzeczach.”
To zdanie jest rewolucyjne. I jednocześnie niepokojąco proste.
Stoicy jako pierwsi jasno oddzielili:
zdarzenie od
znaczenia, jakie mu nadajemy.
Nie negowali emocji. Nie mówili: „nie czuj”.
renataolszewska22
4 lut3 minut(y) czytania


Mam wrażenie, że coś się we mnie skończyło.
To, co pacjenci opisują jako „koniec”, bardzo rzadko dotyczy ich potencjału. Znacznie częściej dotyczy ról, które przez lata były jedynym źródłem sensu i energii.
Najczęściej kończy się:
rola silnej / silnego,
funkcja tej, która „zawsze daje radę”,
sens oparty wyłącznie na odpowiedzialności, kontroli i byciu potrzebnym.
Te strategie bywają bardzo skuteczne. Często są też konieczne na wcześniejszych etapach życia.
Ale mają swoją cenę. I swój termin ważności.
renataolszewska22
2 lut3 minut(y) czytania


„Nie wiem, czemu jest mi tak ciężko”
To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę w gabinecie. I jedno z najbardziej mylących.
Bo kultura, w której żyjemy, nauczyła nas, że "ciężko" musi mieć powód. Najlepiej konkretny, widoczny, „poważny”:– wydarzenie,– stratę,– kryzys,– diagnozę.
Jeśli nie potrafimy wskazać jednego wyraźnego „dlaczego”, bardzo szybko zaczynamy podważać własne odczucia. Skoro „nic złego się nie dzieje”, to może przesadzam? Może jestem zbyt wrażliwa? Może po prostu nie radzę sobie tak dobrze, jak
renataolszewska22
26 sty3 minut(y) czytania
bottom of page
