top of page

Zanim nazwaliśmy to traumą, filozofowie mówili o kruchości

O cierpieniu, które nie wymaga naprawy, tylko uznania



Trauma
Trauma


Współczesny język psychologii mówi o traumie. O objawach. O dysregulacji.

I bardzo dobrze. To język potrzebny, ratujący, porządkujący chaos doświadczenia.

Ale zanim pojawiły się diagnozy, skale i protokoły, filozofowie mówili o czymś innym. O kruchości.

O tym, że człowiek nie jest wadliwą maszyną, lecz istotą, którą można zranić.


Kruchość jako warunek bycia człowiekiem


Blaise Pascal pisał:

„Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie ale trzciną myślącą.”

To zdanie nie jest poetycką metaforą. To precyzyjna diagnoza egzystencjalna.


Pascal nie mówił: „człowiek jest słaby”. Mówił: człowiek jest kruchy i to właśnie czyni go człowiekiem.


Kruchość nie jest defektem. Jest warunkiem:

  • więzi,

  • miłości,

  • sensu,

  • odpowiedzialności.


Dopiero istota, którą można zranić, może naprawdę spotkać drugiego człowieka.


Cierpienie, które nie daje się „przepracować”


Simone Weil poszła jeszcze dalej.

Pisała o doświadczeniu, które nazwała affliction — nieszczęściem.


Nie chodziło jej o zwykły ból. Chodziło o takie cierpienie, które:

  • narusza tożsamość,

  • odbiera głos,

  • rozsadza dotychczasowe znaczenia.


Dziś nazwalibyśmy to traumą.


Weil zauważyła coś, co do dziś bywa trudne do przyjęcia:

nie każde cierpienie można „naprawić”. nie każde da się zintegrować w sensowną narrację.

Czasem jedyną możliwą odpowiedzią jest bycie przy.


Trauma jako rana sensu


Współczesna psychotraumatologia coraz wyraźniej mówi o tym, że trauma to nie tylko:

  • reakcja układu nerwowego,

  • pamięć ciała,

  • nadmiar pobudzenia.


To także, a czasem przede wszystkim, rana sensu.


Filozofowie widzieli to pierwsi:

  • trauma rozbija opowieść o świecie,

  • podważa zaufanie do rzeczywistości,

  • niszczy oczywistość istnienia.


Dlatego osoba po traumie często nie pyta: „jak mam się uspokoić?”

Pyta:

„jak mam dalej żyć w świecie, który przestał być bezpieczny?”

Dlaczego nie wszystko trzeba leczyć


To jeden z najtrudniejszych momentów w terapii i w kulturze w ogóle.


Nie wszystko, co boli, jest chorobą. Nie wszystko, co rozsadza, jest patologią. Nie każde cierpienie wymaga natychmiastowej interwencji.


Filozofia przypominała:

są doświadczenia graniczne, które domagają się uznania, a nie korekty.

Psychologia dojrzewa wtedy, gdy przestaje obsesyjnie „naprawiać”, a zaczyna towarzyszyć.


Uznanie zamiast minimalizacji


Jednym z największych wtórnych urazów po traumie jest:

  • bagatelizowanie,

  • normalizowanie na siłę,

  • pośpiech w kierunku „powrotu do normy”.


Simone Weil pisała, że prawdziwa pomoc polega na:

uważnym spojrzeniu na cierpienie drugiego człowieka, bez potrzeby jego natychmiastowego usunięcia.

To bardzo wymagająca postawa. Bo wymaga wytrzymania bezradności.

Ale właśnie tam zaczyna się etyka relacji.


Od kruchości do psychotraumatologii - Zanim nazwaliśmy to traumą, filozofowie mówili o kruchości


Nowoczesna praca z traumą, ta naprawdę głęboka, coraz częściej wraca do tego punktu:

  • bezpieczeństwo zamiast interpretacji,

  • obecność zamiast rad,

  • regulacja zamiast „rozumienia na siłę”.


Filozofowie nazwaliby to:

troską o kruche istnienie.

Psychologia dopiero uczy się mówić to własnym językiem.


Psychologia jako córka filozofii


Zanim nazwaliśmy to traumą, filozofowie mówili o kruchości.

Zanim zaczęliśmy leczyć, uczyli się być przy cierpieniu.


I może właśnie dlatego, w świecie przepełnionym technikami, najbardziej leczące bywa dziś to, co najstarsze:

uważność, obecność i uznanie, że człowiek nie jest niezniszczalny.



Bibliografia – do czytania powoli

  1. Blaise Pascal, Myśli – klasyczny tekst o kruchości, wielkości i sprzecznościach ludzkiej natury.

  2. Simone Weil, Uwaga i łaska – o cierpieniu, obecności i etyce bycia przy drugim człowieku.

  3. Judith Herman, Trauma i odzyskiwanie kontroli – most między filozofią cierpienia a nowoczesną psychotraumatologią.

  4. Dori Laub, Shoshana Felman, Testimony – o traumie jako doświadczeniu, które domaga się świadka.

Komentarze


bottom of page