top of page

Hartmut Rosa o człowieku, który nie żyje a tylko nadąża.

Hartmut Rosa o człowieku, który nie żyje a tylko nadąża
Hartmut Rosa o człowieku, który nie żyje a tylko nadąża.

„Być może nie jesteś zmęczony dlatego, że robisz za dużo. Być może jesteś zmęczony dlatego, że od dawna nie masz kontaktu z własnym życiem.”


Brzmi prowokująco?


A jednak właśnie wokół tej myśli koncentruje się twórczość jednego z najważniejszych współczesnych myślicieli społecznych ... Hartmuta Rosy.


To niemiecki socjolog i filozof społeczny, który od lat próbuje zrozumieć, dlaczego żyjemy coraz szybciej, mamy coraz więcej możliwości, coraz więcej technologii, coraz większy dostęp do wiedzy, a jednocześnie coraz częściej czujemy zmęczenie, pustkę, przeciążenie i utratę sensu.


Rosa nie pyta, dlaczego współczesny człowiek jest tak zajęty.

Zastanawia się nad czymś ważniejszym:

Dlaczego współczesny człowiek coraz rzadziej doświadcza własnego życia?


To właśnie dlatego jego diagnoza trafia tak głęboko.

Bo opisuje doświadczenie, które zna dziś ogromna część ludzi:

„Mam wszystko, a nie czuję życia.”


Świat przyspieszył bardziej niż człowiek


Jednym z najważniejszych pojęć w filozofii Rosy jest społeczne przyspieszenie.

Brzmi akademicko.

Ale znaczenie jest brutalnie proste.


Współczesny świat działa jak ruchoma bieżnia.


Jeśli stoisz w miejscu.... cofasz się.


Musisz się rozwijać.

Musisz aktualizować wiedzę.

Musisz odpowiadać szybciej.

Musisz być bardziej produktywny.

Musisz dbać o zdrowie.

Musisz budować relacje.

Musisz pracować nad sobą.

Musisz być elastyczny.

Musisz być skuteczny.

Musisz nadążać.


I problem polega na tym, że człowiek zaczyna żyć nie dlatego, że czegoś chce.

Zaczyna żyć dlatego, że nie może sobie pozwolić na zatrzymanie.


To nie jest już wolność.

To jest przymus ciągłego dostosowywania się.


Rosa zauważa niezwykły paradoks.


Technologia miała oszczędzić nam czas.

I rzeczywiście to zrobiła.


Mamy szybszy transport.

Szybszą komunikację.

Szybsze zakupy.

Szybsze wyszukiwanie informacji.

Szybszy dostęp niemal do wszystkiego.

A mimo to większość ludzi ma poczucie, że czasu jest coraz mniej.


Dlaczego?


Bo każda oszczędność czasu została natychmiast wypełniona nowymi zadaniami.

Nie pracujemy mniej.

Robimy więcej.

Nie jesteśmy spokojniejsi.

Jesteśmy bardziej dostępni.

Nie żyjemy wolniej.

Przyspieszamy jeszcze mocniej.

Technologia nie dała nam więcej wolności.

Dała światu możliwość oczekiwania od nas więcej.


Nie żyję. Nadążam. Hartmut Rosa o człowieku, który nie żyje a tylko nadąża.


To być może najkrótszy i najbardziej trafny opis współczesnego człowieka.

Nie żyję.

Nadążam.

Nadążam za wiadomościami.

Nadążam za zmianami.

Nadążam za technologią.

Nadążam za oczekiwaniami.

Nadążam za światem.


Ale coraz rzadziej zadaję sobie pytanie:

„Po co właściwie biegnę?”


To właśnie tutaj zaczyna się kryzys sensu.


Bo człowiek, który ciągle nadąża, w końcu traci kontakt z kierunkiem.

Wie, jak biec ale nie wie już dokąd biegnie.

Potrafi organizować życie.

Coraz trudniej potrafi je przeżywać.

Nawet odpoczynek stał się dziś zadaniem do wykonania.

Mamy aplikacje do relaksacji.

Programy do zarządzania snem.

Techniki regeneracji.

Kursy uważności.

Checklisty dobrostanu.


A mimo to wielu ludzi nie potrafi już po prostu usiąść w ciszy.

Bo ciało siedzi ale psychika nadal biegnie.


Dynamiczna stabilizacja


Hartmut Rosa używa jeszcze jednego niezwykle ważnego pojęcia.

Nazywa je dynamiczną stabilizacją.


To jedna z najbardziej niepokojących diagnoz współczesnego świata.


Rosa twierdzi, że współczesne społeczeństwo może utrzymać stabilność tylko wtedy, gdy nieustannie rośnie.

Firma musi rosnąć.

Gospodarka musi rosnąć.

Produktywność musi rosnąć.

Zasięgi muszą rosnąć.

Wyniki muszą rosnąć.

A człowiek?

Człowiek również ma rosnąć.

Nieustannie.


Jeżeli przestajesz biec, system uznaje to za porażkę.

Jeżeli zwalniasz, jesteś „w tyle”.

Jeżeli odpoczywasz, pojawia się poczucie winy.

Jeżeli niczego nie optymalizujesz, zaczynasz mieć wrażenie, że marnujesz czas.


W takiej rzeczywistości zmęczenie nie jest wyjątkiem a logiczną konsekwencją.

Nie dlatego tak wielu ludzi doświadcza dziś pustki, że są słabi.

Nie dlatego, że nie potrafią sobie poradzić.

Ale dlatego, że psychika człowieka nie została stworzona do życia w permanentnym przyspieszeniu.


Rezonans czyli najpiękniejsze pojęcie Hartmuta Rosy


I właśnie tutaj pojawia się pojęcie, które uczyniło Rosę jednym z najważniejszych współczesnych myślicieli.

Rezonans.


Według Rosy człowiek nie potrzebuje przede wszystkim sukcesu.

Nie potrzebuje przede wszystkim pieniędzy.

Nie potrzebuje przede wszystkim osiągnięć.


Potrzebuje doświadczenia, że świat do niego odpowiada.

Że coś go porusza.

Że coś go dotyka.

Że coś budzi w nim życie.

To może być rozmowa.

Muzyka.

Filozofia.

Las.

Pies kładący głowę na kolanach.

Książka.

Widok gór o świcie.

Drugie ludzkie spojrzenie.

Moment, w którym nagle czujesz:

„Jestem tutaj.”

„To jest prawdziwe.”

„To ma znaczenie.”

To właśnie jest rezonans.

Nie sukces.

Nie status.

Nie produktywność.

Ale żywa relacja ze światem.


Dlaczego współczesny świat niszczy rezonans


Bo rezonans wymaga czegoś, czego najbardziej dziś brakuje.

Czasu.

Uważności.

Obecności.

Otwartości.

Podatności.


Tymczasem współczesny świat nagradza:

szybkość,

efektywność,

natychmiastowość,

kontrolę,

wynik.


Nie da się przeżyć zachwytu w pośpiechu.

Nie da się wejść w głęboką relację pomiędzy jednym powiadomieniem a drugim.

Nie da się spotkać siebie, jeśli cały czas się od siebie ucieka.


Być może właśnie dlatego tak wielu ludzi intuicyjnie szuka dziś gór.

Natury.

Ciszy.

Zwierząt.

Spacerów.

Filozofii.

Prawdziwych rozmów.

Nie dlatego, że uciekają od świata.

Ale dlatego, że próbują odzyskać kontakt z życiem.


Stabilny umysł w niestabilnym świecie


To dlatego myśl Hartmuta Rosy wydaje się dziś tak ważna.

On nie nawołuje do ucieczki od świata.

Nie proponuje rewolucji.

Nie mówi, że technologia jest zła.

Mówi coś znacznie bardziej wymagającego.


Odzyskaj kontakt z życiem.


Nie więcej.

Nie szybciej.

Nie mocniej.

Prawdziwiej.


W Klinice Zdrowego Rozsądku często wracamy do pytania:

Co sprawia, że człowiek nie tylko funkcjonuje, ale naprawdę żyje?


Coraz więcej osób nie trafia dziś do gabinetów dlatego, że wydarzyło się coś dramatycznego.

Przychodzą zmęczeni.

Przeciążeni.

Przebodźcowani.

Z poczuciem, że działają poprawnie, ale coraz słabiej czują sens.


Hartmut Rosa pomaga zrozumieć, że nie zawsze problemem jest brak odporności psychicznej.

Czasem problemem jest utrata rezonansu.

Utrata żywego kontaktu ze sobą, ludźmi i światem.

A przecież stabilny umysł nie rodzi się z pełnej kontroli nad rzeczywistością.

Świata nie da się kontrolować.

Stabilny umysł rodzi się wtedy, gdy mimo chaosu, zmian, niepewności i przyspieszenia człowiek nadal potrafi być poruszony.

Nadal potrafi zachwycić się górami.

Nadal potrafi usiąść w ciszy.

Nadal potrafi spojrzeć drugiemu człowiekowi w oczy.

Nadal potrafi poczuć, że żyje.


Być może największym luksusem przyszłości nie będą pieniądze.

Nie będzie nim status.

Nie będzie nim nawet czas.

Być może największym luksusem przyszłości będzie zdolność do prawdziwego przeżywania własnego życia.


Bibliografia

Rosa, H. (2013). Social Acceleration: A New Theory of Modernity. Columbia University Press.

Rosa, H. (2019). Resonance: A Sociology of Our Relationship to the World. Polity Press.

Rosa, H. (2020). The Uncontrollability of the World. Polity Press.

Rosa, H. (2021). Przyspieszenie, wyobcowanie, rezonans. Projekt krytyki późnonowoczesnej czasowości. Europejskie Centrum Solidarności.

Komentarze


bottom of page