top of page

Człowiek jako sens, nie przypadek

Dlaczego logoterapia tylko nazwała to, co filozofia wiedziała od dawna



Droga do sensu
Droga do sensu


W pewnym momencie terapii, często po miesiącach, a czasem po latach, pada zdanie, które nie brzmi jak objaw.

Brzmi jak pytanie filozoficzne.

„Po co to wszystko?” „Jaki to ma sens?” „Dlaczego ja?” „Co dalej, jeśli już umiem regulować emocje?”

I wtedy okazuje się, że psychologia regulacyjna przestaje wystarczać.

Bo człowiek to nie tylko układ nerwowy do uspokojenia. To istota, która musi wiedzieć, po co żyje.


Lęk jako cena wolności


Søren Kierkegaard jako jeden z pierwszych powiedział coś, co do dziś bywa mylone z patologią:

lęk nie jest zaburzeniem —jest konsekwencją wolności.

Jeśli mogę wybierać, mogę też zbłądzić. Jeśli moje życie ma znaczenie, mogę je utracić.Jeśli coś jest ważne, mogę to stracić.


Lęk egzystencjalny nie jest więc „błędem systemu”. Jest dowodem, że życie nie jest obojętne.


Współczesna psychologia często próbuje ten lęk:

  • wygładzić,

  • zredukować,

  • uspokoić.


Kierkegaard mówił:

najpierw go zrozum.

Sens nie chroni przed cierpieniem


Friedrich Nietzsche zapisał zdanie, które stało się jednym z najczęściej cytowanych w psychologii sensu:

„Ten, kto ma dlaczego, zniesie niemal każde jak.”

Nietzsche nie obiecywał szczęścia. Nie obiecywał spokoju. Nie obiecywał komfortu.

Mówił o wytrzymywaniu życia, nie o jego wygładzaniu.


To zasadnicza różnica.


W świecie, który obsesyjnie pyta „jak się poczuć lepiej”, filozofia pytała:

co sprawia, że to życie jest warte przeżycia — nawet wtedy, gdy boli.

Logoterapia jako język dla starej mądrości. Człowiek jako sens, nie przypadek.


Viktor Frankl nie odkrył sensu .On go nazwał.


Nadał język psychologiczny temu, co filozofia egzystencjalna wiedziała od dawna:

  • że sens nie jest dany raz na zawsze,

  • że nie da się go „znaleźć” jak zgubionego klucza,

  • że sens tworzy się w odpowiedzi na życie, a nie w oderwaniu od niego.


Frankl mówił jasno:

człowiek nie pyta życia o sens, to życie pyta człowieka.

To przesunięcie perspektywy jest fundamentalne terapeutycznie.


Nie wszystko, co boli, jest do usunięcia


Współczesna kultura cierpi na jeden poważny deficyt: nie rozróżnia bólu od bezsensu.

A to nie to samo.


Człowiek może cierpieć i mieć sens. I może nie cierpieć — a doświadczać pustki.

Terapia egzystencjalna nie obiecuje, że ból zniknie. Obiecuje coś trudniejszego i uczciwszego:

że ból nie musi odbierać godności ani znaczenia.

To nie jest okrucieństwo. To prawda o ludzkiej kondycji.


Człowiek jako sens, nie przypadek


Psychologia, która zapomina o sensie, redukuje człowieka do funkcjonowania.

Filozofia przypominała:

człowiek nie jest projektem do optymalizacji, lecz istotą, która nadaje znaczenie temu, co ją spotyka.

Dlatego logoterapia nie jest dodatkiem do terapii .Jest powrotem do źródła, że człowiek jest sensem, nie przypadkiem.

Do pytania, które nie brzmi: „jak przestać cierpieć?” lecz:

jak żyć — mimo cierpienia — w sposób, który ma znaczenie.

Psychologia jako córka filozofii


Psychologia przyszła później. Filozofia była pierwsza.

I może właśnie dlatego, gdy pytania stają się zbyt głębokie na techniki, terapia znów zaczyna mówić językiem mędrców.



Bibliografia – do pogłębienia sensu

  1. Søren Kierkegaard, Pojęcie lęku – fundamentalny tekst o lęku jako kategorii egzystencjalnej.

  2. Friedrich Nietzsche, Zmierzch bożyszcz lub Tako rzecze Zaratustra – o sensie, sile i odpowiedzialności za własne życie.

  3. Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu – klasyka logoterapii i psychologii egzystencjalnej.

  4. Irvin D. Yalom, Psychoterapia egzystencjalna – współczesny most między filozofią a praktyką terapeutyczną.

bottom of page