top of page
Szukaj


„Mam wszystko, co powinnam mieć i nie wiem, dlaczego to nie wystarcza”
Mam wszystko, co powinnam mieć i nie wiem, dlaczego to nie wystarcza. To zdanie bardzo rzadko wypowiadają osoby, które „sobie nie radzą”. Częściej mówią je ludzie, którzy radzili sobie zbyt długo.
Z zewnątrz wszystko się zgadza. Życie jest poukładane. Odpowiedzialne. Racjonalne.
Jest praca, często wymagająca, sensowna, czasem prestiżowa. Jest dom. Relacje. Stabilność.
A jednak pojawia się myśl, która bywa natychmiast zagłuszana: dlaczego tego nie czuję?
renataolszewska22
8 mar3 minut(y) czytania


„Nie jestem nieszczęśliwa/y ale nie czuję, że żyję”
Nie jestem nieszczęśliwa/y ale nie czuję, że żyję.To zdanie rzadko brzmi dramatycznie. Często pojawia się mimochodem , bez łez, bez alarmu, bez „wielkiego kryzysu”.
A jednak niesie w sobie coś fundamentalnego: utraconą więź z własnym życiem.
Nie chodzi o to, że „jest źle”. Bywa stabilnie. Funkcjonalnie. Poprawnie. Czasem wręcz tak, jak „powinno być”.
A jednak pojawia się doświadczenie, które wiele osób opisuje podobnie: jakbym żyła obok siebie, jakbym była za szybą, jakby mn
renataolszewska22
1 mar3 minut(y) czytania


Psychologia nie zaczęła się w gabinecie
Słynne sokratejskie „wiem, że nic nie wiem” bywa dziś błędnie rozumiane jako intelektualna poza. Tymczasem w swojej istocie jest to postawa głębokiej pokory wobec drugiego człowieka.
Sokrates nie przychodził z odpowiedziami. Przychodził z pytaniami.
Nie zakładał, że wie lepiej. Zakładał, że prawda rodzi się w dialogu.
To dokładnie ta sama postawa, która leży u podstaw dobrej terapii:
brak wszechwiedzy terapeuty,
gotowość do bycia w procesie,
ciekawość zamiast interpretacyjnej
renataolszewska22
11 lut2 minut(y) czytania


„Nie wiem, czemu jest mi tak ciężko”
To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę w gabinecie. I jedno z najbardziej mylących.
Bo kultura, w której żyjemy, nauczyła nas, że "ciężko" musi mieć powód. Najlepiej konkretny, widoczny, „poważny”:– wydarzenie,– stratę,– kryzys,– diagnozę.
Jeśli nie potrafimy wskazać jednego wyraźnego „dlaczego”, bardzo szybko zaczynamy podważać własne odczucia. Skoro „nic złego się nie dzieje”, to może przesadzam? Może jestem zbyt wrażliwa? Może po prostu nie radzę sobie tak dobrze, jak
renataolszewska22
26 sty3 minut(y) czytania
bottom of page
