"Nie mam prawa narzekać, a jednak…"
To zdanie bardzo rzadko wypowiadane jest głośno.
Częściej pojawia się półgłosem, jakby samo jego sformułowanie było czymś niestosownym.
Bo przecież:
- inni mają gorzej,
- życie „obiektywnie” się udało,
-nie wydarzyło się nic, co usprawiedliwiałoby trudność.
A jednak… coś boli.
Coś ciąży. Coś nie daje spokoju.
I właśnie w tym miejscu bardzo często pojawia się wstyd.